Skończył się za długi weekend, oddycham z ulgą, biorę głęboki wdech. Miejsce, w którym mieszkam pustoszeje, zapada upragniona cisza, wraca stary, dobry rytm. Im dłużej mieszam na wsi, tym bardziej pragnę spokoju, tym dalej mi do ludzi, a bliżej do psów. Piszę to wszystko z potrzeby serca i duszy, piszę, żeby uwolnić się od ciężkich myśli i wspomnień, piszę, żeby dać…
Życie na biegunach
O życiu na wsi, o śmierci, o miłości i oczywiście o psach