Idę wąska, leśna drogą, kilka kroków za mną drepcze zmierzch. Na ramieniu czuję jego oddech, ale postanawiam się nie odwracać, tylko twardo stąpam przed siebie. Dochodzę do końca ścieżki, której granicę stanowi górski potok. Strumień jest na tyle głęboki i wartki, że nie mam odwagi dotknąć dna. Spoglądam w lustro wody i w odbiciu dostrzegam złociste spojrzenie. W tej…
Życie na biegunach
O życiu na wsi, o śmierci, o miłości i oczywiście o psach