Dochodzi dziewiętnasta, w kojcach poruszenie, bo psy doskonale czują czas. Liche światło czołówki prowadzi mnie w stronę furtki. Ja widzę niewiele, one wszystko. Wiaderko ciemne jak noc wibruje i pachnie. Z trudem wchodzę na wybieg, jedną ręką przesuwam skobelek, drugą odganiam psy. Mój dysk, choć pewnie już dawno wrócił na swoje miejsce, jeszcze daje o sobie znać. Psom…
Życie na biegunach
O życiu na wsi, o śmierci, o miłości i oczywiście o psach