Słońce wstało wcześniej niż zwykle, a z nim wstałam ja. Dziś ważny dzień, mam w głowie, kiedy wyglądam przez okienko do moich psów. Cisza na wybiegu oznacza, że dzwonek budzika nie dotarł do drewnianych bud. Ja, jak zwykle lekko poddenerwowana w chwilach, gdy trzeba w krótkim czasie zorganizować się do wyjazdu, miotam się między psami, między kojcami, między słowami.
Życie na biegunach
O życiu na wsi, o śmierci, o miłości i oczywiście o psach