Są poranki kiedy palce szaleją po klawiaturze podstarzałego laptopa, aż ciężko im złapać oddech, trudno je zatrzymać. Rozpędzone, nakręcone, natchnione wyprzedzają myśli i słowa. Miękkie opuszki odnajdują bezbłędnie rozproszone litery, zdania same układają się jak puzzle, frazy piszą się mimochodem niczym dobry wiersz. Odkrywam, że kiedy czuję się gorzej, kiedy napięcie…
Życie na biegunach
O życiu na wsi, o śmierci, o miłości i oczywiście o psach
W Jaworkach często zasypiałam nasłuchując psów przez uchylone okienko w jaskółce. Kailan lubiła mościć się długo w sianku, skrobiąc przy tym pazurami o drewnianą podłogę. Salomka czasami zanim zasnęła, dawała długi koncert prezentując kilku oktawową skalę głosu, robiąc przy tym niezły hałas. Dziś popisuje się i tu, gdzie teraz jestem, próbując zwrócić na siebie uwagę,…
Ciężko znaleźć czas i ochotę na pisanie, kiedy wypracowany w trudach codzienności rytm i początki harmonii znów wywracają się do góry nogami. Od kiedy zmieniłam miejsce zamieszkania szukam równowagi w otaczającym mnie wirującym świecie. Tyle razy w moim życiu na biegunach szukałam złotego środka, tyle razy już wydawało mi się, że mam swoją receptę na bycie szczęśliwą,…
To było lato, sierpień. Gorące, parne, słoneczne. Radosna pora roku w żaden sposób nie zwiastująca jesiennej tragedii. Nowe pieski przywieźliśmy nocą. Czuwałam z nimi na budzie kilka godzin, zanim zasnęły zagubione i wystraszone po długiej podróży w nieznane. W Kamyku zakochałam się od pierwszego zderzenia, dosłownie, bo pies o mało nie złamał mi nosa okazując swoją…
Ponieważ zmuszona byłam opuścić mój smutny pokoik z jaskółką, przenoszę się do jeszcze smutniejszego wiatraka. Zabieram ze sobą wypchane jak pluszowe misie torby, przelewające się przez moje wątłe ramiona plecaki, tryskające goryczą walizki. Psy niespokojne odprowadzają mnie wzrokiem od prawej do lewej, jakby oglądały mecz tenisa. Tenisowa torba Staszka leży na środku…
Z saloniku na dole dobiega czyste brzmienie fortepianu, który w przeciwieństwie do mnie zawsze jest w dobrym nastroju. Gamy, pasaże, etiudy, menuety. Na dźwięk jednej z sonatin staje mi przed oczami szkolna sala komisyjna. Ja, mała Kasia, przepełniona lękiem, z zaplecionym schludnie warkoczem, albo nawet dwoma, w sukieneczce skromniutkiej, ale szykownej, skrojonej na…
Niestety czas mimo bólu w krzyżach i kakofonii traum uparcie nie chce się zatrzymać, jak zrobiłby to już dawno podrdzewiały zegarek. Nie chce się tym bardziej cofnąć, choćby o rok. Dziś się postarzałam. Niby robię to każdego dnia, ale w dniu urodzin, jakoś bardziej uwiera metryka. Nie zdążyłam urodzić dziecka przed trzydziestym piątym rokiem życia, jak radziły mądre…
Pewna Pani napisała, że oczami wyobraźni widzi moje szmaragdowe łąki, moje piegi na nosie, moją samotną wieś i moje popielate psy. Inna, że chciałaby ten mój kawałek nieba zobaczyć, poczuć na własnej skórze, powąchać, skosztować, napić się ze mną pod sklepem złotego El Sol.
Zastanawia mnie czasami, co mają przed oczami czytelnicy,…
Często zastanawiam się czy Ktoś mnie obserwuje z góry, czy słyszy moje myśli i niezapisane słowa, czy wie o moich decyzjach i dylematach, czy zna odpowiedź, zanim poznam ją ja. Rozmyślam czasami na samotnych spacerach, czy Ktoś przygląda mi się z przysłowiowej chmurki, czy podgląda mnie, kiedy bujam w obłokach, kiedy marzę, kiedy się gubię, czy znikam byle gdzie. Czy…
Pracę nad tekstami dla pewnej projektantki przerywa mi niespodziewana wizyta M. Chętnie odrywam się od gorącej klawiatury, z entuzjazmem, bez rozwiązywania sznurówek wskakuję w sportowe buty i wybiegam Jej na powitanie.
M., jak zawsze elegancka, kobieca, uśmiechnięta parkuje auto vis-a-vis wiatraka, którego smutną historię zna. Ja…