Na kilka dni przed spotkaniem budzi mnie niepokój, zimny pot i nos. Dżinsowe oczy Kory odbijają światło poranka. W myślach obiecuję tej poczciwej, zasłużonej suni przejażdżkę w siny las. Leniwie wstaję z miękkiego jak chmurka łóżka i znów nie dowierzam, że mam swój ogród, furtkę na skobelek, stodołę, swój dom. Jedną ręką odgarniam ciężkie lniane zasłony, drugą lekką…
Życie na biegunach
O życiu na wsi, o śmierci, o miłości i oczywiście o psach
