Słońce odważnie przedziera się przez błękit wrześniowego nieba, kiedy ja siadam na ganku mojego nowego domu. Na drewnianym stoliku, w popołudniowym wietrze suszą się zebrane rano prawdziwki, podgrzybki i rydze. Prężę moją, i tak już dość długą, szyję w kierunku złotych promieni i szczypię się co jakiś czas w piegowate przedramię, by upewnić się, że to nie sen. Wiarygodności tej oto chwili dodaje intensywny zapach mięty wylewającej się soczyście z kwitnącego ogródka. Nie mam ze sobą starego laptopa, nie mam ze sobą smutnych wspomnień. Sięgam po białą jak mgła kartkę papieru i zapisuję moje myśli i odczucia, zanim odejdą z tym, co było, minęło, nie wróci.
Mój dom jest bajkowy, magiczny, piękny, drewniany, stuletni. Jest jak wyśnione marzenie, jak pierwsza gwiazdka, jak pierwszy, wyczekany śnieg. Ceglasty kolor drewna, błękitne drzwi i białe okna przypominają mi jedną z najpiękniejszych skandynawskich wiosek, w których nigdy nie byłam. Dziś nie pragnę dalekiej podróży na Północ, dziś mój biegun jest, tu gdzie mój dom. Na plecach czuję wzrok starej stodoły, która zastanawia się, co przyniesie jej nowy właściciel, jakie jest jej przeznaczenie, los. Ten dom przeżył już kilka żyć, kiedy teraz moje właśnie zaczyna się na nowo, razem z nim. Woń skoszonej trawy naprawdę unosi się w powietrzu czystym, jak łza, płotek naprawdę stoi, zgrabny, prosty, nieśmiały i nie chce zniknąć, mimo że szczypię się mocniej, ała. Już prawie zdążyłam zapomnieć, czym jest prawdziwy dom, czym jest własny kąt, prawie przyzwyczaiłam się do burych kartonów zamiast zgrabnych szaf.
Jesień znów jest czasem wielkich trzęsień ziemi i ogromnych zmian. Zawsze lubiłam przejściowe pory roku, kiedy coś jeszcze nie odeszło, a już przychodzi nieznane, coś właśnie mija, kiedy zza winkla wyłania się nowe Coś. Biała jak mąka krupczatka kartka ginie pod czarnym atramentem. Ciszę wokół domu i serca przerywa szum pożółkłych liści i odgłos ciężkich prac. Wszystko sprzyja pisaniu, jak dawno, tylko kartka się kończy niechcący, i pióro krzyczy o przerwę, a i mnie woła nowy dom.