Obudził mnie dziś potworny lęk. Lęk, że tam nic nie ma, że to wszystko bez sensu, że po drugiej stronie jest tylko czarna pustka, niema otchłań, przerażające nic. W sytuacji, w której się znalazłam trudno nie myśleć o sensie istnienia, tajemnicy śmierci, trudno nie zadawać pytań, nie bać się, nie szukać gdzieś między jeszcze tu, a może już tam. I choć często myślę, że…
Życie na biegunach
O życiu na wsi, o śmierci, o miłości i oczywiście o psach
