Dlaczego w życiu warto być kundlem

Dziś słowo o śmiadomości bycia wielką wartością. O byciu sobą, o byciu dla siebie, o troszczeniu się o siebie niczym czuła matka, przyjaciółka od serca, ze sobą za pan brat. Dam sobie grzywkę obciąć, że większośc z Was nie potrafi szczerze i otwarcie stanąć przed lustrem w wymiętej, jak psu z gardła piżdżami i powiedzieć… Czytaj dalej Dlaczego w życiu warto być kundlem

Pies w czasach koronawirusa, czyli o tym jak nie zwariować w czterech ścianach.

Czuję się mocno zaniepokojona tym, co dzieje się w Polsce i na świecie. Czuję ciężar na piersiach i obserwuję, jak z dnia na dzień mój oddech staje się płytszy. Boję się, że w końcu się uduszę albo wsychnę jak jezioro Aralskie. Na każdym kroku docierają do mojej świadomości wieści, które przyprawiają mnie o, tak dobrze… Czytaj dalej Pies w czasach koronawirusa, czyli o tym jak nie zwariować w czterech ścianach.

Akcja – odporność! O tym jak kontakt z psem korzystnie wpływa na nasz układ immunologiczny.

Siedem lat temu walczyłam z poważną chorobą. Poważną i wstydliwą, i nie dojrzałam jeszcze do tego, by o niej opowiedzieć. W każdym razie, mimo choroby, miałam pewne natchnienie, marzenie, może nawet kaprys. Chciałam mieć psa. Swojego jedynego, na wyłączność, obok, przy nodze, przy sercu, przy lampce nocnej. Nie wiedziałam wtedy, że to pragnienie to pewien… Czytaj dalej Akcja – odporność! O tym jak kontakt z psem korzystnie wpływa na nasz układ immunologiczny.

Psim zaprzęgiem przez życie, czyli jak odzyskać utracony spokój.

Kiedyś pewien mądry człowiek powiedział mi, że w życiu najważniejsze jest to, by odnaleźć swoje powołanie. Brzmiało to pięknie, ale tajemniczo. W sumie na tamten czas zupełnie dla mnie niezrozumiale. Czym jest powołanie? Do czego jesteśmy powołani my wszyscy jako ludzkość? Ja, jako Kasia D., potem Kasia K., teraz Kasia Na Biegunach? Odłożylam wtedy to… Czytaj dalej Psim zaprzęgiem przez życie, czyli jak odzyskać utracony spokój.

Boisz się żyć? Pomedytuj u boku psa.

Jak to zwykle bywa, muszę zaniemóc, by powrócić do pisania. Leżę więc pod kołderką z Tuptusia, popijam herbatkę z lipy, uwalniam opary z czosnku i nadrabiam rozpędzony czas. Bardzo mi tego brakowało, tak sobie myślę. I choć nie zaniedbuję autoterapii, to jednak pisanie jest jedną z moich ulubionych form transportu w głąb siebie, poza psim… Czytaj dalej Boisz się żyć? Pomedytuj u boku psa.

Dogoterapia

Jak to się zaczęło? Dlaczego? Kiedy? Sama stawiam sobie te pytania widząc w każdej odpowiedzi jakiś sens. Zapytana jako dziecko "kim chciałabyś być w przyszłości" odpowiadałam pewnie, że tancerką estradową, może piosenkarką może modelką, może gwiazdą filmową Lizą Minnelli, Kim Novak, później Meryl Streep. Uwielbiałam publiczne występy, inscenizowane pokazy mody, mini listy przebojów i te… Czytaj dalej Dogoterapia

Myślę sobie, że…

Brak czasu na pisanie nie oznacza braku czasu na myślenie. Myśleć można zawsze, w przerwie, w pracy, w biegu. Myśleć o poranku, z głową na poduszce, myśli mieć tysiące, lepszych, gorszych, nijakich. Myśli się odgarnia, myślami się dzieli, myśli patrzą w lustro, widzą nową zmarszczkę. Myśli płyną z czasem, czasem płyną z prądem, czasem przyspieszają,… Czytaj dalej Myślę sobie, że…