Życie na biegunach

O życiu na wsi, o śmierci, o miłości i oczywiście o psach

Dlaczego w życiu warto być kundlem

31 March, 2020 admin

Dziś słowo o śmiadomości bycia wielką wartością. O byciu sobą, o byciu dla siebie, o troszczeniu się o siebie niczym czuła matka, przyjaciółka od serca, ze sobą za pan brat.

Dam sobie grzywkę obciąć, że większośc z Was nie potrafi szczerze i otwarcie stanąć przed lustrem w wymiętej, jak psu z gardła piżdżami i powiedzieć sobie prosto…

Czytaj więcej

Pies w czasach koronawirusa, czyli o tym jak nie zwariować w czterech ścianach.

Czuję się mocno zaniepokojona tym, co dzieje się w Polsce i na świecie. Czuję ciężar na piersiach i obserwuję, jak z dnia na dzień mój oddech staje się płytszy. Boję się, że w końcu się uduszę albo wsychnę jak jezioro Aralskie.

Na każdym kroku docierają do mojej świadomości wieści, które przyprawiają mnie o, tak dobrze znany, stan…

Czytaj więcej

Akcja – odporność! O tym jak kontakt z psem korzystnie wpływa na nasz układ immunologiczny.

Siedem lat temu walczyłam z poważną chorobą. Poważną i wstydliwą, i nie dojrzałam jeszcze do tego, by o niej opowiedzieć. W każdym razie, mimo choroby, miałam pewne natchnienie, marzenie, może nawet kaprys. Chciałam mieć psa. Swojego jedynego, na wyłączność, obok, przy nodze, przy sercu, przy lampce nocnej. Nie wiedziałam wtedy, że to pragnienie to pewien akt desperacji,…

Czytaj więcej

Psim zaprzęgiem przez życie, czyli jak odzyskać utracony spokój.

Kiedyś pewien mądry człowiek powiedział mi, że w życiu najważniejsze jest to, by odnaleźć swoje powołanie. Brzmiało to pięknie, ale tajemniczo. W sumie na tamten czas zupełnie dla mnie niezrozumiale. Czym jest powołanie? Do czego jesteśmy powołani my wszyscy jako ludzkość? Ja, jako Kasia D., potem Kasia K., teraz Kasia Na Biegunach? Odłożylam wtedy to pytanie na półkę,…

Czytaj więcej

Boisz się żyć? Pomedytuj u boku psa.

Jak to zwykle bywa, muszę zaniemóc, by powrócić do pisania. Leżę więc pod kołderką z Tuptusia, popijam herbatkę z lipy, uwalniam opary z czosnku i nadrabiam rozpędzony czas. Bardzo mi tego brakowało, tak sobie myślę. I choć nie zaniedbuję autoterapii, to jednak pisanie jest jedną z moich ulubionych form transportu w głąb siebie, poza psim zaprzęgiem oczywiście. Od ostatniego…

Czytaj więcej

Dogoterapia

Jak to się zaczęło? Dlaczego? Kiedy? Sama stawiam sobie te pytania widząc w każdej odpowiedzi jakiś sens. Zapytana jako dziecko „kim chciałabyś być w przyszłości” odpowiadałam pewnie, że tancerką estradową, może piosenkarką może modelką, może gwiazdą filmową Lizą Minnelli, Kim Novak, później Meryl Streep. Uwielbiałam publiczne występy, inscenizowane pokazy mody, mini…

Czytaj więcej

Myślę sobie, że…

Brak czasu na pisanie nie oznacza braku czasu na myślenie.

Myśleć można zawsze, w przerwie, w pracy, w biegu. Myśleć o poranku, z głową na poduszce, myśli mieć tysiące, lepszych, gorszych, nijakich. Myśli się odgarnia, myślami się dzieli, myśli patrzą w lustro, widzą nową zmarszczkę. Myśli płyną z czasem, czasem płyną z prądem, czasem…

Czytaj więcej

Siedem żyć

Ależ pięknie to wszystko wygląda, taka sielanka, spokój, cisza, miód malina. Zdjęcia aż kipią szczęściem, uśmiechy od ucha do uhaha. Poranki jak malowane, wieczory jak z obrazka. Można pozazdrościć, można się rozmarzyć, życie jak w Madrycie, można rzec. A tymczasem na trzecim planie, w kuluarach, za kurtyną – kurz, pod dywanem, pod stołem kryją się małe smutki, wielkie…

Czytaj więcej

Zło tego świata i moc dogoterapii

10 June, 2019 admin

Na czczo serwatka, parzona kawa z kardamonem obowiązkowo w szlafroku w tysiące gwiazd. Głęboki wdech na ganku, w tle kukułka spać nie może u kogoś krzyk,u mnie szczek. Napar ze świeżej pokrzywy, pies z głową w górę, w dół, pies na kanapie, w zmarzniętych stopach, pies przed burzą w szafie, w fusach psia sierść. Może to pomoże na zło tego świata, warto w to wierzyć, mieć…

Czytaj więcej

Spotkanie z Nieznajomym

07 April, 2019 admin

Na kilka dni przed spotkaniem budzi mnie niepokój, zimny pot i nos. Dżinsowe oczy Kory odbijają światło poranka. W myślach obiecuję tej poczciwej, zasłużonej suni przejażdżkę w siny las. Leniwie wstaję z miękkiego jak chmurka łóżka i znów nie dowierzam, że mam swój ogród, furtkę na skobelek, stodołę, swój dom. Jedną ręką odgarniam ciężkie lniane zasłony, drugą lekką…

Czytaj więcej